Dlaczego przekonania nas oszukują?

 

 

Czy zastanawiałeś się kiedyś dlaczego przekonania nas oszukują? Dlaczego nie potrafimy ich racjonalnie zweryfikować i sprawdzić. W tym artykule wytłumaczę Ci krok po kroku jak działają przekonania oraz dlaczego nie potrafimy być obiektywni przy ocenianiu rzeczywistości.

W latach 80. i 90. na łamach wielu magazynów, a także w książkach z tzw. psychologii motywacji opisywano nasz mózg w samych superlatywach. Niesamowity, perfekcyjny i doskonały pod każdym względem organ pomoże Ci w spełnieniu wielu marzeń. Przypomnijmy sobie jeden z największych mitów, który przetrwał wiele lat, a który mówi, że wykorzystujemy tylko 10% swojego mózgu. Jaki to jest niewykorzystany potencjał!

Był to jeden z najlepszych argumentów, który miał zmotywować Cię do osiągania wielkich sukcesów.

Niestety albo na szczęście mój artykuł nie będzie miał żadnych odniesień do psychologii motywacji ani coachingowego żargonu. Będzie natomiast realnie opisywał z punktu widzenia psychologii poznawczej nasz niestety bardzo niedoskonały organ, o którym w dzisiejszych czasach zdecydowanie więcej wiemy.

Przeważnie uważamy siebie za inteligentnych, wyważonych, logicznych podejmujących racjonalne decyzje w życiu, nieprawdaż?

Jak zareagowałbyś po przeczytaniu solidnych badań naukowych i książek takich naukowców jak Gary Marcus – prof. Psychologii na Uniwersytecie Nowojorskim, Daniel Kaneman – prof. Uniwersytetu Princeton, laureat Nagrody Nobla, Lee Ross – prof. psychologii i na Uniwersytecie Stanforda, Thomas Glivich na Uniwersytecie Cornell czy Dan Ariely – prof. psychologii i ekonomii behawioralnej na Uniwersytecie Duke, że jako gatunek nie jesteśmy racjonalni.

Nasze myślenie jest irracjonalne, język bardzo zniekształcony, niejednoznaczny, pamięć bardzo wybiórcza, a decyzje, które podejmujemy, są czasami zupełnie przypadkowe, niepoparte logiką, natomiast wierzenia i przekonania, którym poświęcamy wiele czasu, nieprawdziwe i infantylne.

Zdarzyło Ci się w noc sylwestrową wypowiedzieć swoje zobowiązania na przyszły rok, a w marcu lub kwietniu nowego roku zaprzestać ich realizacji? Jesteśmy wystarczająco inteligentni, żeby zaplanować sobie przyszłość, opracować plan działania typu „schudnę 7 kilo” i jednocześnie wystarczająco głupi i przewidywalni, aby z nich zrezygnować np. przez doraźne przyjemności.

 

Dlaczego przekonania nas oszukują? Witaj w świecie iluzji mistrza sztuk walki

 

Mistrz sztuk walki

 

Ta historia wydarzyła się naprawdę i można ją zobaczyć poniżej na YT.

Czy wiesz, że niektórzy mistrzowie różnych sztuk walki uczą się tzw. ataku bezkontaktowego na przeciwnika? Jest to energetyczne oddziaływanie na przeciwnika bez jego dotykania. Mówi się na nich: mistrzowie kiai. Trzeba podkreślić, że uczniowie kiai wierzą głęboko w realność tego typu sztuki walki.

W Internecie można znaleźć wiele filmików pokazujących mistrzów, którzy bez wysiłku miotają przeciwnikiem po macie, prawie go nie dotykając. Postronni obserwatorzy kwestionują tego typu praktyki, nazywając je bullshido, ale uczniowie i wyznawcy w ogóle się tym nie przejmują. Mistrzowie często mówią, że nie muszą niczego udowadniać, bo dowody są na filmach, na których widać ich skuteczność.

Jeden z mistrzów, zwany Ryukerin, stwierdził, że nie tylko udowodni skuteczność techniki, ale również może się założyć o 5000 dolarów, że nikt nie wytrzyma ataku jego energii. Ustalono, że każdy, który wytrzyma jego atak przed kamerami japońskiej telewizji, otrzyma pieniądze. Aby widowisko było ciekawe, wybrano zawodnika MMA (mieszane style walki, czyli judo, karate, kick boxing), który podpisał umowę, zgodnie z którą nagroda miała go ominąć, jeśli nie wytrzyma ataku mistrza kiai.

Walka raczej nie trwała długo. Zawodnik MMA uderzył mistrza, który upadł. Ryukerin wstał, aby użyć swojej tajemniczej energii i wykonał te same ruchy dłońmi, po których jego uczniowie latali po macie. Po chwili znów otrzymał od zawodnika MMA kilka ciosów i kopnięć, które definitywnie zakończyły walkę. Na oczach tłumu i widzów telewizji mistrz kiai dostał niezłe baty.

 

Pytanie brzmi: dlaczego z własnej woli poddał swoją wiarę w zdolności do bezkontaktowego działania na obiekty fizyczne? Poświęcił swój autorytet i pieniądze! Czy nie jest tak, że musiał autentycznie wierzyć w swe zdolności? Ale pytanie za 100 punktów jest jeszcze inne. Czy opisane wydarzenie zachwiało wiarą jego uczniów?

Otóż ani trochę. 

Zaraz po walce jego uczniowie tłumaczyli, że przeciwnik prawdopodobnie umiał kanalizować energię Ryuerina, poza tym mistrz nie mógł w pełni wykorzystać swoich mocy ze względu na fatalne warunku atmosferyczne itp.

Przegrana była wyjątkiem, który niczego nie dowodzi. Można samemu w sieci sprawdzić, że nauczanie technik bezdotykowego ataku nie przestało istnieć, wciąż się go uczą, chociaż mistrz został w kilka minut pokonany zwykłymi fizycznymi metodami. 

 

Dlaczego przekonania nas oszukują? Ponieważ ludzie są jak woda. Dają się nabierać!

 

 

W jaki sposób wyjaśnić te oraz bardzo podobne przekonania i wierzenia, które nasz oszukują? Dlaczego nasz umysł nie dostrzega sprzeczności ani nie szuka dowodów, potwierdzeń?

Za tego typu przypadki odpowiada mechanizm wdrukowany w nasze umysły, który nazywa się nastawieniem konfirmacyjnym. Jest to tendencja do szukania dowodów potwierdzających własne przekonania oraz ignorowanie faktów, które im zaprzeczają. Mechanizm jest tak powszechny w naszej głowie, jak myślenie lub wyobrażanie sobie czegoś.

 

Dlaczego więc ludzie angażują się w dowiedzenie prawdziwości swoich przekonań, które zostały obalone?

 

Jest kilka mechanizmów, które zachodzą w naszym mózgu. Z jednej strony dają one nam komfort egzystencji i spójność postrzegania świata, ale z drugiej prowadzą nas w świat iluzji, wybiórczości i uproszczonych schematów.

Dzieje się tak, ponieważ – mówiąc kolokwialnie – nasz umysł nie jest stworzony do rozwiązywania skomplikowanych problemów natury kosmicznej, tylko do polowania, zdobywania jedzenia i rozmnażania się. Niestety. Jego prastare struktury (mózg gadzi) emocjonalne (podkorowe struktury układu limbicznego) górują w szybkości i intensywności reagowania nad korą przedczołową, odpowiedzialną za procesy analityczne i logiczne.

Aby wyjaśnić mechanizmy powstawania naszych przekonań, musimy najpierw zrozumieć, czym są schematy poznawcze, którymi się kierujemy w codziennym życiu w praktycznie każdej sytuacji.

Te schematy to nic innego jak mentalna mapa różnych naszych koncepcji, spostrzeżeń, powiązanych ze sobą (asocjacyjnie) na zasadzie skojarzeń, np. schemat związany ze zwrotem „prowadzenie własnego biznesu” zawiera skojarzenia… no właśnie, jakie?

Ogólnie może zawierać słowa: dużo kasy, ryzyko, ciężka praca, praca na własny rachunek, kapitał, odpowiedzialność, pracownicy, wolność finansowa. Każde z tych pojęć jest łączone z kolejnymi, aż stworzą neuronową sieć skojarzeniową. Kiedy dokonujemy oceny jakiejś sytuacji, posługujemy się istniejącymi w schematach skojarzeniami.

W ciągu wielu lat życia stworzyliśmy wiele schematów mentalnych dotyczących życia, śmierci, dyscypliny, pracy, nauki, szkoły, ludzi, miłości, religii, posłuszeństwa, edukacji, równouprawnienia, sportu, relaksu itp. To są nasze pomysły, przetarte szlaki. Tworzą subtelną, zindywidualizowaną mapę mentalną, aby móc swobodnie się nią posługiwać.

 

Mamy różne mapy z których tworzymy nasze przekonania, ale nie zawsze nas oszukują. 

 

Mapy które kształtują nasze przekonania

 

Natomiast wyciąganie wniosków na podstawie powiązań, mapy mentalnej, to tzw. heurystyka poznawcza.

W psychologii heurystykami nazywamy zbór prostych i efektywnych reguł wnioskowania. To taki sposób chodzenia (myślenia) na skróty. Są pożyteczne, bo dzięki nim bardzo szybko dokonujemy ocen i podejmujemy różne decyzje na podstawie wniosków. Zawierają jednak wiele pułapek w myśleniu, które prowadzą do błędów poznawczych. Te reguły pomagają nam zrozumieć świat (ciąg przyczynowo-skutkowy), tak aby w naszych oczach wyglądał spójnie. Dzięki tym regułom kształtujemy również nasze przekonania i wierzenia.

 

Przykład A

 

Klasycznym przykładem opisywanym w wielu artykułach i książkach jest przekonanie, że katastrofy lotnicze zdarzają się często i ginie w nich więcej ludzi niż na drogach. Jest odwrotnie. Ale kiedy widzisz nagłówki gazet krzyczące o katastrofie lotniczej, zostaje ona w Twojej świadomości, a więc jest łatwo dostępna w pamięci. W dodatku jest nacechowana bardzo emocjonalnie. Wówczas reguły wnioskowania, a dokładnie tzw. heurystyka dostępności, podsuwają Ci uproszczoną metodę wnioskowania, która polega na przypisywaniu większego prawdopodobieństwa zdarzeniom łatwo dostępnym w świadomości. Tak powstaje w głowie koncepcja „katastrofy lotniczej” oraz Twoje przekonanie (niepoparte badaniami ani statystyką), że latanie jest bardziej niebezpieczne niż jazda samochodem.

Nawet jeśli się dowiemy, że jednak więcej wypadków występuje na drogach, dalej boimy się latać, ponieważ tego typu informacje płyną do struktur podkorowych (układu limbicznego) mózgu, które odpowiadają za emocje i są szybsze oraz silniejsze niż procesy logiczne w korze przedczołowej.

 
Przykład B

 

Formułowanie wniosków na podstawie kilku zmiennych również nie należy do naszych mocnych stron. Niestety ewolucja nie wykształciła w nas autopilota wykrywającego uproszczone związki przyczynowo-skutkowe, generalizacje, czy formułowanie poprawnych wniosków i przekonań.

Weźmy klasyczną formę wnioskowania logicznego, zwanego sylogizmem:

  • Wszyscy ludzie potrzebują powietrza do oddychania.
  • Einstein był człowiekiem.
  • Skoro tak, to Einstein potrzebował powietrza.

Raczej nie mamy problemu z tego typu rozumowaniem logicznym. Rozważmy nieco zmodyfikowany sylogizm:

  • Wszystkie organizmy żywe potrzebują wody.
  • Kwiaty potrzebują wody.
  • Skoro tak, to kwiaty są organizmami żywymi.

Czy twierdzenie to jest prawdziwe? Większość osób twierdzi, że tak.

Jednak jeśli popatrzymy na to wnikliwiej, używając kory przedczołowej odpowiedzialnej za analizę, logikę, a nie za intuicję i szybkie skojarzenia, to zobaczymy, że gdybyśmy wstawili zamiast kwiatów słowo „akumulatory”, to prawdziwość całego sylogizmu się rozsypie. Jeśli kwiaty potrzebują wody, to nie wyklucza to możliwości, że mogą potrzebować jej również inne przedmioty, w tym nieożywione (np. akumulatory).

 
Przykład C

 

Innym bardzo charakterystycznym przykładem, z którym bardzo średnio nasz umysł sobie radzi, jest tzw. pozorna korelacja. To, że istnieje związek pomiędzy jednym zdarzeniem a drugim, absolutnie nie oznacza, że jedno powoduje drugie.

Statystyk Janina Bąk podała na konferencji TEDex bardzo charakterystyczny przykład: podczas marketingowych badań wielu danych odkryto korelację pomiędzy liczbą sprzedanych lodów a liczbą utonięć. Czy to oznacza, że jedzenie lodów zwiększa ryzyko utonięcia?

Otóż istnieje trzecia zmienna, jaką jest wysoka temperatura, która wyjaśnia to zjawisko. Gdy jest upał, ludzie wchodzą częściej do wody i statystycznie częściej toną.

 

W całej populacji USA odkryto i opublikowano w prasie silnie skorelowany związek między rozmiarem buta a wiedzą ogólną. Ludzie noszący większe buty mogą pochwalić się większą wiedzą historyczną i geograficzną. Cóż – korelacja jest prawdziwa, ale przyczyną jest fakt, że osoby noszące małe buty to dzieci, które dopiero za kilka lat pójdą do szkoły i zaczną odbywać lekcje historii i geografii.

Jak widać, nasze umysły mają problem z kilkoma zmiennymi, za to my bardzo chętnie się wypowiadamy na temat natury Wszechświata lub Stwórcy, w sposób oczywisty i z ogromnym poczuciem pewności.

 
Przykład D

 

A gdybym Ci powiedział, że ten opis stworzyłem specjalnie dla Ciebie, uwierzyłbyś/uwierzyłabyś?

Pragniesz, aby inni ludzie lubili Cię i podziwiali, lecz sam/a często bywasz wobec siebie bardzo krytyczny/a. Chociaż nie jesteś wolny/a od pewnych wad osobowości, jednak na ogół jesteś w stanie je zrekompensować. Masz olbrzymi niewykorzystany potencjał, którego dotąd nie obróciłeś/aś na swoją korzyść. Na zewnątrz zdyscyplinowany/a i opanowany/a, w środku czujesz się niepewny/a i pełen/pełna niepokoju.

Jest to pastisz różnego rodzaju horoskopów, który ułożył na potrzeby swoich badań psycholog Bertman Forer. Chciał w ten sposób pokazać, jak łatwo nabieramy się na tego sformułowania, które przypisujemy sobie.

Kiedy formułujemy zbyt ogólne twierdzenia, opisy, szerokie kategorie, nasz umysł poszukuje znaczeń, a w nich z dużym prawdopodobieństwem znajdziemy coś, co pasuje do naszej osobowości czy charakteru.

Ludzka zdolność wyznawania przekonań nie ma niestety nic wspólnego z obiektywną rzeczywistością. Przekonania nas oszukują a maszyneria w naszej głowie jest dość chaotyczna i naznaczona przez ewolucję, zniekształcona przez emocje, pragnienia, nawyki często destrukcyjne i pogoń za przyjemnościami.

 

Przekonania które nas oszukują? Anatomia wiary! 

 

Nasz umysł i przekonania które nasz oszukują

 

Bywają sytuacje, kiedy w obliczu niespodziewanych nowych danych, jak w przypadku mistrza Ryukerina i jego uczniów, należałoby przemodelować schematy i przekonania. I tu właśnie dochodzimy do sedna.

Dla umysłu wyuczone schematy i wzorce dają poczucie sensu i bezpieczeństwa. Umysł jest w stanie homeostazy (strefa komfortu). Kiedy jakaś nowa informacja kwestionuje dobrze ugruntowany wzorzec, mózg interpretuje to jako stan zagrożenia i niespójności.

Następuje pobudzenie ciała migdałowatego w podkorowych strukturach mózgu, a więc stan napięcia. Perspektywa rozważania nowych koncepcji (zawodnik MMA pobił naszego mistrza zwykłymi fizycznymi metodami) i układanie na nowo naszych przekonań i wierzeń jest dla mózgu zagrożeniem. Umysł informuje nas na poziomie emocjonalnym o stanie zagrożenia. Ambiwalencja związana z przyjęciem nowych informacji, które mogą zaburzyć spójność naszych spostrzeżeń, wierzeń i przekonań wiąże się z dużymi kosztami nie tylko emocjonalnymi, ale również kosztami niespójnego postrzegania samych siebie. Bardzo duża część głębokich przekonań i wierzeń dotyka również naszej tożsamości, tego, kim jesteśmy. Uruchamiamy schemat „jestem przekonany o X , więc jestem…Y”. Np. niepostrzeganie siebie jako mordercy jest pożytecznym przekonaniem na temat własnej osoby, ale postrzeganie siebie jako życiowego nieudacznika, może już być problemem!

Dlatego takie zwroty jak np. „uważam, że jestem”, „potrafię X dlatego, że jestem Y” są bardzo mocnymi przekonaniami i dotyczą naszej tożsamości i osobowości.

Mamy wobec tego wybór – przedłużać stan zagrożenia i rozważać nowe schematy niepasujące do starych lub przerwać cały proces, odrzucając nowe treści albo je ignorując.

Musimy mieć świadomość, że nasze mózgi nie powstały 200 lat temu, tylko ich budowa sięga zamierzchłych czasów, kiedy na świecie grasowały tygrysy szablozębne i podejmowanie decyzji na podstawie szybko dostępnych schematów reagowania bardzo się przydawały. W dzisiejszych czasach sytuacja na świecie jest zupełnie inna, ale nasz mózg oprócz lepiej działającej kory przedczołowej niewiele się zmienił. Wystarczy zobaczyć, ile osób drży przed przemówieniami publicznymi. Jesteśmy przerażeni tak jak tysiące lat wcześniej, przed tygrysem. A przecież publiczne wystąpienie nie pozbawi Cię życia ani nie uczyni kaleką.

 

Czym jest nasze przekonanie?

 

Przekonanie to nic innego jak wewnętrzne poczucie pewności na dany temat. Czytamy różne rzeczy w prasie, książkach, oglądamy telewizję, rozmawiamy z ludźmi, przez naszą głowę przetaczają się różne myśli, ale przecież nie we wszystkie informacje wierzymy.

Aby myśl zamieniła się w przekonanie, musi mieć jakieś odniesienia i na czymś się opierać. Jeśli twierdzisz np., że „dzisiejsze czasy w Polsce są lepsze niż 20 lat temu”, to musisz mieć jakieś odniesienia, argumenty, przeżycia, doświadczenia, na podstawie których formułujesz takie twierdzenie. Ponieważ przekonanie musi się na czymś opierać, dlatego porównanie go do fizycznego stołu (takiego, który stoi zazwyczaj w pokoju) będzie moim zdaniem trafione.

Blat stołu musi się na czymś opierać, tak samo jak myśli, twierdzenia muszą mieć odniesienia, aby całość jako przekonanie mogła się „utrzymać w głowie”.

Dla naszego przykładu zajmijmy się polskim popularnym przekonaniem, które znalazłem w Sieci: „pierwszy milion trzeba ukraść”.

Od razu chciałbym podkreślić, że nie interesuje mnie rozważanie, czy to twierdzenie jest prawdziwe, czy fałszywe. Nie interesuje mnie treść, tylko struktura tego przekonania.

Jeśli spytasz osobę mającą takie przekonanie, na jakiej podstawie tak sądzi, to jej odpowiedź będzie zawierała różnego rodzaju odniesienia (nogi od stołu) do przeszłych doświadczeń, opinii innych ludzi i przeczytanych informacji, dzięki którym ten ktoś ma poczucie pewności, że przekonanie jest prawdziwe.

Im więcej takich odniesień, w dodatku zabarwionych emocjonalnie, tym silniejsze przekonanie i tym samym bardziej stabilny nasz stół – jako obrazowy przykład, metafora.

Te odniesienia mogą być następujące:

  1. Nie można się wzbogacić bez układów i znajomości.
  2. Widziałem biznesmena, który robił przekręty i w ten sposób zdobył pieniądze na swoją inwestycję.
  3. Bogaci ludzie są chciwi, wyzyskują biednych. Wiem, bo sam wiedziałem, mój szef był taki.
  4. Wielu ludzi ciężko pracuje i nigdy nie uzbiera wielkiej sumy, więc uczciwą pracą nie da się zarobić miliona.

 

Anatomia naszych przekonań

 

Kilka odniesień wystarczy, aby ukształtować przekonanie. W dodatku, jak się domyślasz, nie muszą opierać się faktach, rzetelnych analizach. W rzeczywistości wiele naszych przekonań zawiera błędy poznawcze, uproszczone związki przyczynowo- skutkowe, generalizacje, zniekształcenia. Bardzo wielu naszych przekonań nie jesteśmy w stanie udowodnić lub sfalsyfikować i nie mamy pojęcia, skąd się w naszej głowie znalazły.

Aby umysł w coś uwierzył, nie potrzebuje żadnych dowodów ani falsyfikacji!

Uczniowie mistrza Ryukerina również ich nie potrzebowali. Byli na tyle przejęci wydarzeniem, że poszukiwali różnych wyjaśnień, argumentów (nastawienie konfirmacyjne) po to, aby utwierdzić się jeszcze bardziej w swoich przekonaniach. Robili wszystko, aby stół mógł dalej stać i trzymać się na nogach.

Chwiejne nogi (mentalne stany zagrożenia) są niestabilne i nie można oprzeć na nich swojego życia, stylu funkcjonowania, myślenia itp. Trzeba je więc wzmocnić, odrzucając zagrażające nam argumenty. Dlatego, kiedy uznajemy, że coś jest prawdą, często wymyślamy powody, aby w to wierzyć i tę wiarę utrzymać.

Oczywiście bywają sytuacje, kiedy nawet mocne przekonania ulegają zmianie, szczególnie jeśli ponosimy duże koszty, w tym emocjonalne, związane z obecnym stanem, ale to już temat na inny mój artykuł. O nagrodach, kosztach i dynamice ich działania pisałem w moim artykule pt. „Krótki przewodnik po ludzkich zachowaniach”.

 

Podsumujmy cały proces:

 

Jak kształtują się nasze przekonania i dlaczego nas oszukują

 

 

 

  1. Posiadamy mapy mentalne na temat przedmiotów, idei, doświadczeń i zdarzeń.
  2. Dzięki mapom mentalnym możemy się sprawnie poruszać po świecie i daje nam to poczucie pewności, bardzo dla nas ważne. Ale bywa tak, że często wyciągamy szybkie wnioski – heurystyki poznawcze, ponieważ umysł nie lubi wysiłku, więc „leci na skróty”.
  3. Szybkie wnioski są jednak pewnym uproszczeniem rzeczywistości, a to prowadzi do wielu błędów poznawczych.
  4. Nie zauważamy błędów poznawczych, dlatego mamy poczucie pewności, że nasze spostrzeżenia dotyczące świata, życia i ludzi są trafne. To pewien mechanizm, który można streścić w następujący sposób: jeśli całe życie siedzisz w budynku (swojej głowie), to nie wiesz, jak ten budynek wygląda z zewnątrz.
  5. Kiedy wnioski się utrwalą, są ważne dla nas, a w dodatku nacechowane emocjami, zamieniają się w mocne przekonania na dany temat, które mogą nas oszukiwać. 
  6. Nasze przekonania dają nam poczucie pewności i strefę komfortu. Umysł będzie dążył do homeostazy i trzymał tego, co jest mu znane (podkorowe struktury mózgu odpowiedzialne za emocje). Metaforą tego procesu są mocne nogi od stołu. Jeśli nogi są stabilne, cały mebel również.
  7. Zmiana przekonania jest stanem zagrożenia dla umysłu (ciała migdałowate i struktury limbiczne). Nie lubimy mentalnie wychodzić ze strefy komfortu. Nogi od stołu chwieją się, a to jest niewygodne i niestabilne. Jest to też zgodne z mechanizmem poznawczo-behawioralnym, który opisywałem w moim innym artykule na temat ludzkich zachowań.  
  8. Podważanie odniesień (argumentów) jest powolnym procesem i może doprowadzić do zmiany przekonania, jeśli wystarczająco mocno zachwiejemy nogami od stołu lub życiowa sytuacja zrobi to za nas.

 

Jak się zabezpieczyć przed pułapkami tworzenia przypadkowych przekonań?

Wiesz już dlaczego przekonania nas oszukują, teraz przeczytaj jak można się przed nimi zabezpieczyć!

Nie podejmuj ważnych decyzji życiowych ani biznesowych pod wpływem emocji.

Emocje zniekształcają postrzeganie rzeczywistości i często żałujemy gwałtownych ruchów podejmowanych pod wpływem impulsów.

Wyobraź sobie sytuację, w której siedzisz sam w pokoju i słyszysz kroki na schodach.

To, w jaki sposób taką sytuację zinterpretujesz, będzie zależało od tego, czy właśnie przed chwilą oglądałeś horror, czy czekasz zniecierpliwiony już kilka godzin na partnera/partnerkę. Jedno zdarzenie, ale dwie różne interpretacje i oceny sytuacji.

 

Kiedy tylko to możliwe, bierz pod uwagę alternatywne wyjaśnienia.

W moim artykule starałem się pokazać, jak nieobiektywny i wybiórczy jest nasz umysł. Nie jesteśmy bezstronni ani obiektywni. Dlatego, kiedy mamy zaakceptować jakieś przekonanie  lub rozwiązanie, najlepszym rozwiązaniem będzie zmuszenie się do stworzenia listy wyjaśnień alternatywnych. Już samo zrobienie takiej listy uaktywni, zmusi do pracy korę przedczołową, odpowiedzialną za procesy dedukcyjne, racjonalne. Rozważ możliwość przeciwną lub zadaj pytanie:

co by było, gdyby to nie była prawda? Jakie koszty mogę ponieść, jeśli okaże się nieprawdą to, w co wierzę?

 

Pamiętaj, że korelacja nie musi oznaczać związku przyczynowo-skutkowego

Nasz umysł cały czas musi poszukiwać znaczeń i sensu. Co dokładnie rzeczy lub zjawiska znaczą? Sens jest wynikiem związków przyczynowo-skutkowych i założeniem, że dalsze wnioski są prawdziwe. Na tym opierają się różne systemy ideologiczne.

Czasami jest nam bardzo trudno „złamać nieprawdziwy schemat myślenia”, dlatego zmuś umysł do pracy i zadaj pytania: w jaki dokładnie sposób, krok po kroku, jedno zdarzenie, zjawisko (X) powoduje drugie zdarzenie (Y)? Jak wygląda dokładnie taki proces powodowania Y przez X? Czy jest możliwe, że czynnik Y spowodował zupełnie inny czynnik, np. (Z)?

 

Zawsze pamiętaj o wielkości próby

Bardzo często formułujemy wnioski na podstawie małej liczby danych. Kiedy dwie starsze kobiety idą ulicą i słyszą, jak dwóch siedemnastolatków przeklina, komentują to zwrotem „ale ta dzisiejsza młodzież jest źle wychowana”. Kobiety dokonują generalizacji. Każde pojedyncze zdarzenie może nie być powszechne. Mamy jednak z tym problem, dlatego że nasz umysł nie może się powstrzymać od poszukiwania wyjaśnień różnych wydarzeń, nawet jeśli mamy ograniczone dane na temat danej kategorii. Tego rodzaju generalizacje możemy usłyszeć w języku komunikacji i zawierają słowa takie jak każdy, zawsze, wszyscy, nikt, nigdy, cały czas itp.

Pamiętaj, pewien zdrowy dystans do wielu naszych wierzeń i przekonań daje Ci większą elastyczność poznawczą, otwiera wiele możliwości uczenia się, oraz pozwala trafniej oceniać złożoną rzeczywistości.

 

Jeśli chcesz pogłębić temat związany z ludzką percepcją i pamięcią, zaglądnij do mojego artykułu na temat postrzegania naszych doświadczeń życiowych!  

Maciej Niemiec 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

One thought on “Dlaczego przekonania nas oszukują?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *